Dom z butów. >> wtorek, 12 września 2006 21:32:18
tragiczna strata skóry.
coś czasem boli. łamie się w drzwiach.
połyka słone uszy, zbawia.
bawi, płacze, galareta, ser i guma.
kwiaty w konsystencjach różnych równym łzom. bezsilne i szczęśliwe; zachody słońca w Figureas. liczy zapałkami karty; Joker. i te sznurowadła wokół ścian, tabletki, i ubrania na nich, i sen, i seks, telefony z wody, czekam ciągle na nie czekam.
surowe surrealne mielone mięso zza ścian dobija się do mnie.
dzieci nim żygają.
błoto, strach wszystko płynie. zasięg wzroku bliżej kroku, szybciej bije to
zza kratkomentarze [6]
I was there. >> piątek, 1 września 2006 22:39:21
Bezkompromisowo subtelna/
I dudni o szyby.
Burza.
komentarze [2]
Wykonał phosgene dla lucja
Foto - black-eyed
Przeglądarka - Firefox